Czy wiesz, skąd pochodzą delfiny do delfinoterapii?

Mówi się, że w animaloterapii zwierzęta oddają człowiekowi całe dobro, które człowiek im zaoferował…

A co delfiny mają oddać pacjentom?

Oskarowy dokument “Zatoka delfinów” ujawnił i pokazał rzeź delfinów w Taiji w Japonii, gdzie corocznie zabija się ponad 20 000 tych zwierząt. Wybrane , najbardziej dorodne, zwłaszcza samice butlonosów, oszczędza się, odławia się je, by sprzedać do delfinariów i ośrodków delfinoterapii. Zwierzęta te przeżywają ogromny stres, oddzielane są od swoich stad, od potomstwa, na ich oczach giną ich młode, zabijane w krwawy okrutny sposób… Taka trauma najczęściej pozostawia w psychice i behawiorze zwierząt trwały ślad, który potrafi ujawnić się w najbardziej zaskakującym, odroczonym momencie, często po wielu miesiącach.

Każdy, komu los delfinów nie jest obojetny, powinien obejrzeć chociaz ten 6-minutowy dokument:

Wydaje się, że kwestia rzezi delfinów w Japonii nie ma zwiazku z polskimi rodzinami korzystającymi z delfinoterapii. Nic bardziej mylnego. Otóż np. w Turcji w ośrodku Sealanya Dolphin Park, gdzie z delfinoterapii korzystają też Polacy za pośrednictwem jednej z naszych rodzimych fundacji,  od 2008 r. przebywały i pracowały  delfiny odłowione w ten brutalny sposób z Taiji. Cztery padły na początku ubiegłego roku, uświadamiając opinii publicznej, że za kulisami i za pozornymi uśmiechami delfinów musi się kryć coś bardzo dramatycznego. Fakt, że butlonosy te odłowiono przy okazji  rzezi delfinów w Japonii w niesławnym Taiji nagłośniły dopiero organizacje zajmujące się ochroną tych zwierząt, takie jak Save Japan Dolphins Coalition.  

W chwili obecnej w ośrodku tym pozostaje jeszcze kilka innych delfinów pochodzacych z tego samego krwawego źródła.  Czy chcemy, by nasze pieniadze przeznaczane na terapię, wspłfinansowały biznes oparty na cierpieniu zwierząt? 

Warto zwrócić uwagę, z jakimi zwierzętami i skąd pochodzącymi mają kontakt nasze dzieci. Ale uwaga –  nie ma co się łudzić, że dyrekcja każdego delfinarium przyzna się do tych mało marketingowych i niechlubnych faktów. 

Zresztą nie chodzi tu tylko o traumę wynikajacą z przerażajacego procederu odłowu ssaków morskich.  To, że część delfinów urodziła się w niewoli wcale nie likwiduje problemu. Samo przebywanie delfinów w niewoli, nawet w pozornie komfortowym delfinarium, jest bardzo stresujące i narusza ich podstawowe potrzeby lokomotoryczne, społeczne oraz prowadzi do deprywacji sensorycznej. A konsekwencje? Te najdramatyczniejsze to np. to, że w ostatnich latach orki w oceanariach zabiły kilku treserów.  Zdarzają się też poranienia, pogryzienia i złamania żeber oraz kończyn u turystów pływajacych z delfinami w delfinariach. Reżim i zajęcia wprowadzane przez trenerów nie zawsze pozwalają w pełni kontrolować sposoby odreagowywania stresu, agresji miedzyosobniczej i napięcia seksualnego u zwierząt.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz