Terapia kontaktowa z udziałem zwierząt

Poniżej publikujemy artykuł Pani Danki Grabczan pokazujący  rys historyczny terapii z udziałem zwierząt oraz objaśniający różne formy terapeutycznego kontaktu ze zwierzętami. Warto też zwrócić uwagę na poruszany tu aspekt traktowania zwierząt w animaloterapii.

O autorce: 

Danka Grabczan  – absolwentka Wydziału Nauk o Zwierzętach warszawskiej Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Ukończyła studia podyplomowe na kierunku psychologii zwierząt w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej. Swoją edukację pogłębiała w zakresie dogoterapii, na zajęciach zorganizowanych przez Fundację „Mam Psa” z Poznania oraz w dziedzinie masażu i fizjoterapii małych zwierząt, w Europejskim Studium Psychologii Zwierząt i Wiedzy Praktycznej. Jest członkiem Polskiego Towarzystwa Etologicznego.

 

TERAPIA KONTAKTOWA Z UDZIAŁEM ZWIERZĄT

 

Określenie „terapia kontaktowa” zaproponowali jako pierwsi Sławomir i Elwira Ziobro – twórcy Stowarzyszenia Terapii Kontaktowej w Koszalinie, a prekursorką dogoterapii w Polsce i twórczynią samego terminu jest Maria Czerwińska, założycielka Fundacji Przyjaźni Ludzi i Zwierząt CZE-NE-KA.

Terapia kontaktowa to sposób nawiązania kontaktu z pacjentem. Nie ulega wątpliwości, że my ludzie jesteśmy zwierzętami społecznymi. Niestety coraz bardziej odciętymi od osobników tego samego gatunku. Żyjemy w izolacji, w świecie uformowanym przez współczesną cywilizację. Niezaspokojona potrzeba kontaktu, z której być może nawet nie zdajemy sobie sprawy, rodzi coraz więcej patologii. Należą one zarówno do sfery społecznej, psychicznej jak i fizycznej. Zaobserwowano, ze zwierzęta społeczne, a tym bardziej wychowane wśród ludzi, takie jak psy czy konie, spontanicznie nawiązują kontakt z człowiekiem, oczywiście nie dzieląc ludzi wg ludzkich norm. I odwrotnie! Ludziom często dużo łatwiej jest wejść w relacje ze zwierzęciem niż przedstawicielem własnego gatunku.

Stąd pomysł na różnego typu terapie z udziałem zwierząt, ich dużą popularność i skuteczność. Ułatwiają kontakt z pacjentem, zwiększają jego motywacje do działania. Już samo spontaniczne zachowanie zwierząt ma moc budzenia tłumionych uczuć. Do tego, za sprawą odpowiedniej tresury zwierzęcia można stworzyć cała gamę programów terapeutycznych.

Do terapii wykorzystywane są nie tylko zwierzęta społeczne. Bardzo cenione są w tej roli koty. Dotyk miękkiego futerka w połączeniu z emitowanym przez nie mruczeniem, posiada wiele terapeutycznych walorów, począwszy od odprężającego na przyspieszającym zrost złamanych kości kończąc!

 

Wszystkie formy terapeutycznego kontaktu ze zwierzętami dzieli się na trzy typy:

1. Zajęcia z udziałem zwierząt ( AAA – Animal Assisted Activities)

2. Terapia z udziałem zwierząt ( AAT – Animal Assisted Therapy)

3. Edukacja z udziałem zwierząt ( AAE – Animal Assested Education)

AAA to zajęcia z udziałem zwierząt prowadzone w różnych środowiskach przez wyszkolonych profesjonalistów lub wolontariuszy. W praktyce jest to spotkanie i zabawa ludzi ze zwierzętami dostarczające edukacyjnych, rekreacyjnych i/lub terapeutycznych korzyści.. Te same zajęcia mogą być powtarzane z wieloma różnymi ludźmi, inaczej niż program terapeutyczny, który jest przypisany do konkretnej osoby lub choroby. Zwierzęta muszą spełniać odpowiednie kryteria, ale zajęcia terapeutyczne nie są planowane z wizyty na wizytę. Wolontariusze i terapeuci nie są zobowiązani do prowadzenia dokładnych notatek. Przebieg wizyty jest spontaniczny i trwa ona tyle ile jest to konieczne w danym momencie. Za przykład mogą służyć wizyty grup wolontariuszy z psami i kotami w domach seniora, domach dziecka, pokazy umiejętności zwierząt czy indywidualne wizyty w ośrodkach rehabilitacyjnych, domach dziecka lub hospicjach.

AAT to działania terapeutyczne mające określony cel, w którym zwierze, także spełniające określone kryteria dużo bardziej wysublimowane, jest integralną częścią procesu leczenia. Terapia jest prowadzona przez zespół specjalistów – rehabilitanta, lekarza, psychologa, pedagoga. Działania są planowane w celu spowodowania poprawy w fizycznym, emocjonalnym, społecznym czy tez poznawczym funkcjonowaniu człowieka. Zajęcia mogą być prowadzone w różnym otoczeniu, grupowo lub indywidualnie. Cały proces jest dokumentowany. Dla każdego uczestnika terapii są określone cele i zadania a ewentualny postęp jest mierzalny i odnotowywany.

AAE czyli edukacja z udziałem zwierząt to wszelkie programy edukacji humanitarnej, lekcje, których tematem są zwierzęta a także zajęcia prewencyjne np. nauka bezpieczeństwa wobec agresywnych psów.

Uzdrawiająca moc zwierząt była od wieków przedmiotem zainteresowania człowieka. Kiedyś traktowano te spawy bardziej dosłownie np. uważano, że polizanie przez psa przyspiesza gojenie się ran. W starożytnej Grecji hodowano i szkolono psy do tego by lizały ludzi i często znajdowały się w ich pobliżu. Wierzono, ze zwierzęta te są wysłannikami Asklepiosa a ich języki mają zdolność leczenia chorób. Pozostały tabliczki z inskrypcjami dokumentującymi uzdrowienia po kontakcie z psami. Pogląd na leczniczą moc psiej śliny przetrwał aż do średniowiecza, kiedy to zaprzestano tych praktyk w obawie przed oskarżeniem o czary.

W późniejszych czasach również trzymano psy w celach zdrowotnych. Uważano, że bliskość psa i przyciskanie go do ciała sprawi, że wszystkie choroby na jakie dana osoba cierpi przejdą na psa. Ten pogląd dotyczył także kotów.

Uwaga współczesnych naukowców skupiona jest raczej na psychologicznym aspekcie kontaktów ze zwierzętami a terapia z udziałem zwierząt już dawno została uznana za pomocniczą metodę wspierającą terapie psychologiczne w krajach zachodnich. W USA prowadzi się ją oficjalnie od roku 1977, kiedy to Michale McCuloch założył Delta Society z siedziba w Portland. Obecnie Delta jest wielką organizacją międzynarodowa, badającą więzi pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem i sprawuje nadzór nad wszelkimi ośrodkami zajmującymi się terapią z udziałem zwierząt w USA. Jej głównym celem jest naukowe potwierdzenie przydatności terapii z udziałem zwierząt oraz propagowanie jej. Nie była jednak pionierem animaloterapii na świecie. Boris Levison, amerykański psychiatra dziecięcy, był pierwszym, który w 1964 roku, zastosował zwrot „terapia z udziałem zwierząt” (pet therapy) W artykule pod tytułem „pies jako współterapeuta” Levinson opublikował obserwacje, jakich dokonał, gdy zaczął używać swojego psa w sesjach terapeutycznych z kilkorgiem dotkniętych autyzmem dzieci. Psychiatra zauważył, że dzieci akceptują obecność psa a nawet nawiązują z nim przyjaźń. Nasunęło mu to myśl ze właśnie pies może być kluczem do nawiązania kontaktu z dziećmi. I faktycznie udało mu się. Stopniowo wkradając się w zabawy psów i dzieci udało mu się nawiązać pewna nić porozumienia, osłabić wrogość i rezerwę swoich pacjentów i dzięki temu rozpocząć terapię.

 

Levison na podstawie swych obserwacji wysnuł kilka hipotez:

  • Opieka nad zwierzęciem w dzieciństwie może wyrobić zwiększona wrażliwość na uczucia i postawy innych ludzi, nauczyć tolerancji, samoakceptacji i panowania nad sobą.
  • Życie w towarzystwie zwierząt domowych pozwala wcześniej unaocznić dziecku fakty życia i śmierci.
  • Zwierzęta mogą sprzyjać rozwojowi emocjonalnemu, będąc w okresach wyobcowania i odrzucenia stałym źródłem przyjaźni, poczucia bezpieczeństwa i otuchy.

 

 Od czasu Levinsona pojawiło się wiele publikacji, w których wysuwano nowe teorie i odkrycia:

  • Towarzystwo zwierząt, a zwłaszcza psów, pomaga dzieciom lepiej znieść poważną chorobę lub śmierć rodziców [Raveis 1993]
  • Właściciele zwierząt mniej obawiają się, że zostaną ofiarami napadu, gdy spacerują z psem lub dzielą z nim mieszkanie [Serpel 1990]
  • Właściciele zwierząt maja mniej problemów zdrowotnych [Friedman 1990, Serpel 1990]
  • Właściciele zwierząt maja lepsze samopoczucie psychiczne [Serpel 1990]
  • Właściciele zwierząt mają większą szanse na uniknięcie choroby wieńcowej, [Melson 1990]
  • W domach opieki, gdzie zwierzęta i rośliny są integralną częścią środowiska, koszty leczenia i opieki spadają z 3,8$ do 1,18$ na dzień na osobę [Montague 1995]
  • Właściciele zwierząt mają lepszą sprawność fizyczną dzięki np. spacerom z psami [Serpel 1990]
  • Psy przeciwdziałają skutkom codziennego stresu {Allen 1991]
  • Zwierzęta zmniejszają poczucie samotności i izolacji [Kidd 1994]
  • Posiadanie zwierzaka przez dziecko zwiększa jego poczucie wartości [Bergensen 1989]
  • Dzieci z zaburzeniami rozwojowymi mogą nadrobić zaległości w stosunku do rówieśników dzięki posiadaniu zwierzaka [Poresky 1988]
  • 70% rodzin przyznaje się do tego, że po nabyciu zwierzaka ich domy stały się bardziej szczęśliwe [Cain 1985]
  • Psy obecne podczas egzaminów zmniejszają stres [Nadgengast 1997, Baun 1998]
  • Dzieci posiadające zwierzaka są bardziej chętne do aktywności w klubach sportowych i kołach zainteresowań [Melson 1990].

 

Niektórzy z przytoczonych autorów, zdają się traktować zwierzęta dość przedmiotowo i tak też często się zdarza podczas terapii. Terapia kontaktowa to ciężka praca dla zwierzęcia mimo radości jaką bierze ze wspólnej zabawy z człowiekiem. Powtarzane czynności mogą być nużące a złe samopoczucie spowodowane niskim ciśnieniem ( konie są wrażliwymi meteopatami!) może powodować niższą chęć po pracy. I oczywiście trzeba pamiętać, że jest to praca! Ogromny wysiłek fizyczny! Nie bez kozery zwierzęta takie są nazywane pracującymi dostają specjalną karmę a ich właściciele często zwalniani są z płacenia za nie podatków.

Niestety coraz częściej terapia z udziałem zwierząt przekształca się w terapię z ich wykorzystaniem. Świetna metoda terapeutyczna zamiast pomagać w budowie prawidłowych relacji ze światem zaczyna być obok przemysłu spożywczego czy badań naukowych tylko kolejnym sposobem czerpania pożytku ze zwierząt. „Weź na kolana psa, do serca przytul kota….” Kontakt ze zwierzęciem to prawdziwe błogosławieństwo. Nie każdy może go doświadczyć. We współczesnym świecie istnieją alergie, fobie a nawet rozmaite uwarunkowania społeczne blokujące nam prawidłowe relacje ze zwierzętami ( np. „koty są złośliwe a psy roznoszą choroby i śmierdzą”) A o taką relację się postarać a potem pielęgnować jak każdą inną. Podmiotowe traktowanie zwierzęcia i sprowadzanie go do roli narzędzia terapeutycznego nie przyniesie spodziewanych skutków! Tajemnica tkwi raczej w obustronnej chęci nawiązania kontaktu. Wtedy obie strony pracują najefektywniej i najskuteczniej.

BIBLIOGRAFIA

  • Fundacja Dogtor „Dogoterapia – mam psa chcę pomagać”, materiały szkoleniowe, Poznań 2007
  • Kulik Ryszard „Odkrywanie Natury”, Stowarzyszenie Pracownia Na Rzecz Wszystkich Istot, Bystra 2007
  • Pawlik – Popielarska Beata „Terapia z udziałem psa” Via Media, Gdańsk 2005
  • Prieur Jean „Dusza Zwierząt”, Czakra, Warszawa 1992

 

1 komentarz

  1. Magda12:42 pm | Marzec 31, 2011

    Szanowna Pani Danko Grabczan, wymienione badania przepisała Pani bezmyślnie z prezentacji, z którą zapewne spotkała się Pani podczas studiów Podyplomowych Psychologia Zwierząt na SWPS. Skoro nie wymienia Pani prezentacji, z której przepisała Pani badania, powinna sobie zadać Pani trud sprawdzenia książki, z której pochodzą i dać o niej wzmiankę w prezentacji. Wszystkie wymienione badania pochodzą z książki Jamesa Serpella “W towarzystwie zwierząt”.

Dodaj komentarz